Puchar Konina – relacja i wyniki

Właśnie opadły emocje po pierwszych zmaganiach najlepszych spławpojawili ikowców w Wielkopolsce. Wygrali ci co mieli wygrać, a jaki miał przebieg  ten maraton wędkarski? Poniżej relacja:

Dzień pierwszy – trening

Nasi kadrowicze pojawili się już nad kanałem Łężyński koło Lichenia w piątek z samego rana, aby przeprowadzić trening zgodnie z regulaminem (w godzinach 10:00 – 14:00) potem łowisko jest już zamknięte aż do zawodów. Po przygotowaniach postanowiono sprawdzić co siedzi w wodzie jeszcze przed zanęceniem i tu małe zdziwienie bo jest mnóstwo uklei – czyli to na co się nastawiamy!

Każdy dostał swoje zadanie do sprawdzenia i start – łowimy. Treningi były podzielone na tuty czasowe, aby sprawdzić jaka koncepcja sprawdza się najlepiej. Ryb było mnóstwo – ryb czyli uklei. Generalnie brały bardzo dobrze, agresywnie i liczyła się tylko szybkość, technika, ergonomia stanowiska i odpowiednie dobranie sprzętu. Wnioski były podobne. Żeby się liczyć należy łowić szybko regularnie i do tego dobrze polosować.

Dzień drugi – I tura zawodów

Zbiórka sobota rano 7:00 godzina i 75 zawodników wyposzczonych po zimie stawia się do losowania.

Każdy losuje inny sektor i rozjeżdżamy się na stanowiska. Po sygnale startu zaskoczenia nie było ryby brały wszędzie dość równo. Liczyła się szybkość i technika bo uklei było wystarczająco dla każdego! Po sygnale końcowym waga pokazało, że nasi kadrowicze zajmowali odpowiednio: Jarej Dwornik 11 miejsce w sektorze D, Tomek Franek 4 w C, Marcin Gabiś również 4 w B, i rewelacyjny Jacek Tórz wywalczył 2 miejsce w sektorze A i wielki niedosyt bo przegrał o 20g pierwsze miejsce!!! Brawo Jacku!! Po podsumowaniu pierwszego dnia nasza drużyna zajmuje rewelacyjne 4 miejsce na 14 startujących + zawodnicy indywidualni. Apetyty są duże, ale jest jeszcze drugi dzień…

Dzień trzeci – II tura zawodów

Po wieczornej odprawie i małej modyfikacji zestawów oraz ustaleniu taktyki apetyty były duże. Ranek przywitał nasz wiatrem i ochłodzeniem. Nad kanałem podczas zbiórki i losowania ujrzeliśmy dużo rybitw i mew które zostały zwabione dużą ilością osłabionych po zawodach ryb. Losowanie i rozjazd na stanowiska. Jak się okazało to losowanie nie było szczęśliwe dla nas. Jacek i Marcin losowali środki sektorów, a Tomek i Jarek wymienili się sektorami C i D (Tomek wylosował dokładnie to samo D5 co Jarek dnia pierwszego). Rozlega się sygnał startu i … łowi tylko sektor A i początek B a C i D bez ryby przez prawie 20 min. Ryb było dużo mniej niż dnia pierwszego czego się nikt nie spodziewał bo nawet jednej tyczki nie było rozłożonej na stanowiskach.

Po mozolnym dłubaniu waga pokazała że najlepszy był znowu Jacek – 7 miejsce, Marcin 9, Tomek 11, i Jarek 14. W podsumowaniu spadliśmy na 7 miejsce co i tak uważamy za dobre biorąc na swoją obronę fakt, że pierwszy raz łowiliśmy na tej wodzie.

Wygrali niewątpliwi faworyci tej wody Tomasz Horemski z klubu Leszcz i Tomasz Baranowski z Milo. Oboje wygrywali swoje sektory, ale wagowo dominował zawodnik klubu Leszcz.pl !!!

Podziękowania dla kierowniczki naszego zespołu – Estery za zdjęci i przepływ informacji mimo złego stanu zdrowia.

IMAG0953

Osobno należy podziękować Jarkowi za przygotowanie taktyki i zanęty co nam zapewniło dobre 7 miejsce drużynowo i dobre miejsca w klasyfikacji indywidualnej jak na debiutantów.

Pełne wynik i porównania można znaleźć na stronie www.leszcz.pl:

http://www.leszcz.pl/leszcz_wyniki_dwuturowe.php?id=Puchar%20Konina%202016&%20nazwa=Puchar%20Wielkopolski